Dzień Podziemnego Państwa Polskiego
27 września obchodzony jest Dzień Podziemnego Państwa Polskiego. To święto ustanowione na pamiątkę wydarzeń z 1939 roku, kiedy w okupowanej Warszawie powołano do życia Służbę Zwycięstwu Polski – pierwszą strukturę konspiracyjną, która stała się fundamentem Polskiego Państwa Podziemnego.
Skąd się wziął ten dzień?
27 września 1939 roku, zaledwie kilka dni po kapitulacji Warszawy, generał Michał Karaszewicz-Tokarzewski utworzył Służbę Zwycięstwu Polski. Organizacja ta dała początek rozbudowanemu systemowi konspiracji, obejmującemu zarówno działania wojskowe (Armia Krajowa), jak i cywilne (tajne szkolnictwo, sądownictwo, prasa podziemna). W 1998 roku Sejm RP ustanowił ten dzień oficjalnym świętem państwowym.
Dlaczego warto pamiętać?
- Unikat w skali świata – Polskie Państwo Podziemne było jedyną tego rodzaju strukturą w okupowanej Europie.
- Walka o wolność – skupiało setki tysięcy żołnierzy i cywilów walczących z okupantem.
- Edukacja i kultura – w konspiracji działały szkoły, uczelnie, wydawnictwa i sądy.
- Dziedzictwo narodowe – pamięć o PPSP to część historii i tożsamości Polski.
Jak obchodzi się ten dzień?
- składane są kwiaty i wieńce pod pomnikami i tablicami upamiętniającymi konspirację,
- organizowane są uroczystości państwowe i wojskowe,
- w szkołach i instytucjach kultury odbywają się lekcje historii, wykłady i projekcje filmów,
- media przypominają losy żołnierzy i cywilów zaangażowanych w konspirację.
Ciekawostki
- W strukturach Polskiego Państwa Podziemnego działało nawet 400 tys. żołnierzy Armii Krajowej.
- Tajne komplety pozwoliły tysiącom młodych Polaków kontynuować edukację mimo okupacji.
- Wydawano ponad 1500 tytułów prasy podziemnej, w tym gazety, ulotki i książki.
- Jednym z największych zrywów PPSP było Powstanie Warszawskie (1944).
Fenomen, jakiego nie znała okupowana Europa
Kiedy mówimy o Podziemnym Państwie Polskim, łatwo popaść w schemat – daty, struktury, akronimy. Tymczasem kryje się za nim coś o wiele głębszego: wyjątkowy w dziejach świata fenomen, w którym okupowany naród postanowił nie tylko walczyć z bronią w ręku, ale również odtworzyć całość instytucji własnego państwa.
Polska nie zniknęła z mapy po 1939 roku, choć formalnie znalazła się pod okupacją dwóch totalitaryzmów. W świadomości milionów obywateli nadal istniało państwo – tyle że zeszło do podziemia. Zamiast biernie czekać, aż historia potoczy się swoim torem, Polacy postanowili zorganizować życie publiczne tak, jakby wolna Polska trwała dalej.
Państwo w konspiracji
Podziemne Państwo Polskie miało dwa oblicza. Pierwsze – wojskowe – reprezentowała Armia Krajowa, największa podziemna armia w Europie, licząca w szczytowym momencie setki tysięcy żołnierzy. To oni odpowiadali za akcje dywersyjne, sabotaż, wywiad i wreszcie – za największy zryw niepodległościowy w okupowanej Europie, jakim było Powstanie Warszawskie.
Drugie oblicze – cywilne – bywa mniej widowiskowe, ale równie istotne. Delegatura Rządu na Kraj, czyli reprezentacja polskiego rządu na uchodźstwie, była czymś więcej niż polityczną atrapą. W podziemiu funkcjonowały sądy, szkolnictwo, administracja, a nawet struktury kulturalne. Podziemne Państwo nie było jedynie wojskową organizacją – ono faktycznie zastępowało instytucje zniszczone przez okupanta.
Szkoły, sądy, gazety
Tajne komplety, które umożliwiały młodzieży kontynuowanie nauki na poziomie gimnazjalnym czy uniwersyteckim, objęły setki tysięcy uczniów i studentów. Dzięki temu wojna nie przerwała w Polsce ciągłości intelektualnej. Po 1945 roku wielu profesorów, lekarzy czy inżynierów było absolwentami właśnie tajnego nauczania.
Podziemne sądy wydawały wyroki wobec zdrajców i kolaborantów, a prasa podziemna liczyła setki tytułów. W samej Warszawie ukazywało się ich więcej niż w niejednym wolnym kraju. Funkcjonował także teatr konspiracyjny, a artyści organizowali wieczory poetyckie, na których kultura stawała się aktem sprzeciwu wobec okupanta.
Dlaczego unikatowe?
W wielu krajach Europy działały ruchy oporu – od Francji po Grecję. Jednak nigdzie nie udało się stworzyć czegoś tak rozbudowanego i kompleksowego, jak polskie Podziemne Państwo. Inne narody miały swoje partyzantki, czasem nawet silne, ale nie miały podziemnych ministerstw, sądów, sieci edukacyjnych i tak konsekwentnie zachowanej struktury państwowej. To właśnie odróżnia Polskę – zamiast tylko „walczyć z okupantem”, Polacy odtworzyli własne państwo w cieniu okupacji.
Dziedzictwo i cena
Fenomen Podziemnego Państwa Polskiego miał swoją cenę. Tysiące konspiratorów zapłaciło życiem. Po wojnie wielu z nich, zamiast zasłużonego uznania, trafiło do więzień nowej, komunistycznej władzy. Historia PPP to więc nie tylko opowieść o bohaterstwie, ale także o dramatycznym zakończeniu – o pokoleniu, które chciało wolnej Polski, a często nie doczekało jej w żadnej formie.
Jednocześnie to dziedzictwo pozostało żywe. Podziemne Państwo pokazało, że nawet w najbardziej beznadziejnych warunkach można zachować to, co najważniejsze – poczucie wspólnoty, odpowiedzialności i państwowości.
Lekcja dla współczesności
Dziś, kiedy wspominamy Podziemne Państwo Polskie, warto widzieć w nim nie tylko symbol odwagi, ale i wzór organizacji. To przykład, że wspólnota potrafi przetrwać, jeśli ludzie są gotowi wziąć odpowiedzialność za innych i za swoje państwo – nawet wtedy, gdy państwo oficjalnie nie istnieje.
Fenomen Podziemnego Państwa Polskiego pozostaje jednym z najważniejszych świadectw tego, jak naród potrafił stawić czoło historii. To opowieść o sile ducha, ale i o bardzo praktycznej zdolności do samoorganizacji – lekcja, która może inspirować również dziś.
👉 27 września zatrzymaj się na chwilę i oddaj hołd tym, którzy w najtrudniejszych czasach walczyli nie tylko o wolność, ale i o ciągłość polskiej kultury oraz państwowości. 🇵🇱

